BETANIA – DOM PRZYJACIÓŁ JEZUSA

Betania„Na sześć dni przed Paschą Jezus przybył do Betanii,
gdzie mieszkał Łazarz, którego Jezus wskrzesił z martwych.
Urządzono tam dla Niego ucztę.
Marta posługiwała, a Łazarz był jednym z zasiadających z Nim przy stole.
Maria zaś wzięła funt szlachetnego i drogocennego olejku nardowego
i namaściła Jezusowi nogi, a włosami swymi je otarła.
A dom napełnił się wonią olejku…”
/por. J 12, 1-11/

Młodzieżowa Wspólnota w naszej parafii, już w 2015 roku przyjęła nazwę BETANIA – nawiązując w ten sposób do ewangelicznych przyjaciół Jezusa: Łazarza, Marii i Marty. To w ich domu Jezus przebywał wielokrotnie, tam był przyjmowany z miłością i bardzo gościnnie. Można powiedzieć, że to był „dom Jego przyjaciół”: Marta krzątała się koło rozmaitych posług, Maria siedziała i z uwagą wsłuchiwała się w nauczanie Mistrza, a Łazarz… no właśnie: to po jego śmierci Jezus zapłakał a potem dokonał cudu wskrzeszenia.

To wszystko jest obrazem Wspólnoty, którą chcemy tworzyć – w jej centrum jest Jezus, a nasza Wspólnota ma być „domem przyjaciół Jezusa”:
– tu siadamy u „Jego stóp”, aby słuchać!
– podejmujemy „rozmaite” prace, aby usłużyć Jezusowi w bliźnich!
– On sam tak nas miłuje, że „płacze” nad naszymi słabościami i wciąż „wskrzesza” nas do nowego życia!

A MY…?
No właśnie, chcemy uczyć się być JEGO PRZYJACIÓŁMI. Chcemy PRZYPROWADZAĆ do Niego innych. I chcemy być takim DOMEM – BETANIĄ dla siebie nawzajem.

*  ZAPRASZAMY NA NASZE SPOTKANIA  *

Najbliższe spotkanie: PIERWSZY PIĄTEK –  05 października 2018 r.:

g. 16.00 – OKAZJA DO SPOWIEDZI
g. 17.00 – ADORACJA I RÓŻANIEC W INTENCJI SYNODU
– Msza święta

 

modlitwa-franciszka

 

 

ROZWAŻANIA RÓŻAŃCOWE
Piątek, 05 października

Modlitwa w Ogrójcu
Przyszedł z nimi do ogrodu, zwanego Getsemani i rzekł do uczniów: „Usiądźcie tu, Ja tymczasem odejdę tam i będę się modlił”. Potem przyszedł do uczniów i zastał ich śpiących. Rzekł więc do Piotra: „Jednej godziny nie mogliście czuwać ze Mną? Czuwajcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie; duch wprawdzie ochoczy, ale ciało słabe” (Mt 26, 36-40).

Pan Jezus prosił Apostołów, aby pozostali z nim i modlili się. Dzisiaj do nas kieruje tę prośbę: „Czuwajcie i módlcie się”. Czasy obecne to czasy działania, aktywizmu, czynu. Trudno nam jest docenić wartość modlitwy. Tymczasem to na modlitwie dokonują się rzeczy najważniejsze i przez modlitwę można zrobić najwięcej.

Biczowanie Pana Jezusa
Był tam jeden, zwany Barabaszem, uwięziony z buntownikami, którzy w rozruchu popełnili zabójstwo. (…) Piłat chcąc zadowolić tłum uwolnił im Barabasza, Jezusa zaś kazał ubiczować i wydał na ukrzyżowanie (Mk 15, 6-15).

Ewangelie mówią o tym wydarzeniu bardzo krótko. Relacjonują, że Piłat kazał ubiczować Jezusa. Można zauważyć pewną dysproporcję między ogromem cierpienia spowodowanego biczowaniem a znikomością słów je opisujących. Nie trzeba bowiem wiele mówić o cierpieniu. Wystarczy je zauważyć, być blisko cierpiących, pomagać im i modlić się za nich.

Cierniem ukoronowanie Pana Jezusa
Żołnierze uplótłszy koronę z cierni, włożyli Mu ją na głowę i okryli Go płaszczem purpurowym. Potem podchodzili do Niego i mówili: „Witaj, Królu Żydowski!” I policzkowali Go. [Potem] Jezus wyszedł na zewnątrz w koronie cierniowej i płaszczu purpurowym. A Piłat rzekł do nich: „Oto człowiek” (J 19, 1-5).

Piłat wskazał na Jezusa ubiczowanego, umęczonego, z cierniową koroną na głowie – oto człowiek. Jak bardzo ten ideał człowieka różni się od obrazu człowieka propagowanego przez świat współczesny. Dzisiejszy ideał człowieka bowiem to człowiek młody, zdrowy, piękny, wysportowany. Patrząc na Jezusa z koroną cierniową na głowie, nie zapominajmy, że człowiek nawet przez cierpienie, starość, chorobę nie traci swej godności i swego człowieczeństwa.

Dźwiganie krzyża
A gdy Go wyszydzili, zdjęli z Niego purpurę i włożyli na Niego własne Jego szaty. Następnie wyprowadzili Go, aby Go ukrzyżować. I przymusili niejakiego Szymona z Cyreny (…) żeby niósł krzyż Jego. Przyprowadzili Go na miejsce Golgota, to znaczy miejsce Czaszki. Tam dawali Mu wino zaprawione mirrą, lecz On nie przyjął (Mk 15, 20-22).

Pan Jezus obarczony krzyżem wkroczył na drogę. Była to trudna droga, nieraz na niej upadał. Nasze życie też jest drogą, nierzadko drogą krzyżową. Nieraz brakuje nam sił, nieraz upadamy. Prośmy Chrystusa dźwigającego krzyż, abyśmy tak jak On potrafili podnosić się z naszych upadków, zwątpień, załamań i iść do przodu drogą naszego życia.

Ukrzyżowanie Pana Jezusa
Gdy Go ukrzyżowali, rozdzielili między siebie Jego szaty, rzucając o nie losy… A nad głową Jego umieścili napis z podaniem Jego winy: To jest Jezus, Król żydowski. (…) Od godziny szóstej mrok ogarnął całą ziemię, aż do godziny dziewiątej. Około godziny dziewiątej Jezus zawołał donośnym głosem: „Eli, Eli, lema sabachthani?” to znaczy Boże mój, Boże mój, czemuś Mnie opuścił? (Mt 27, 35-46).

Podczas ukrzyżowania mrok ogarnął całą ziemię. Nasz Zbawiciel doświadczył takiego mroku i opuszczenia, że skierował do Ojca modlitwę słowami Psalmu 22: „Boże mój, Boże, czemuś mnie opuścił”. I wtedy dokonało się nasze zbawienie. My również, kiedy doświadczamy krzyża, cierpienia, choroby, samotności, doświadczamy mroku i ciemności. Prośmy Chrystusa, abyśmy nie zapominali, że w takich momentach dokonuje się nasze zbawienie.