Sam tytuł wydaje się na pozór kontrowersyjny, bo jak można dziś komuś mówić o lekcji umierania, powie ktoś to nie ludzkie. A jednak jako chrześcijanie musimy się tej lekcji uczyć i o  tajemnicy  śmierci rozmawiać . Jest ona wpisana w życie każdego z nas. Jak powie Pismo święte „Nikt nie żyje dla siebie i nikt nie umiera dla siebie …”

Dlatego o tej godzinie śmierci, której nikt z nas nie zna warto przypominać i nią żyć, aby ona nie przyszła na nas jak potrzask.  Ciekawie o niej pisze Marcel Proust  W swoim dziele Pt: „W poszukiwaniu straconego czasu”. Myśląc o śmierci – a czynimy to niezwykle rzadko – wyobrażamy ja sobie w czasie odległym i abstrakcyjnym, który nie ma nic wspólnego z obecnym dniem naszego życia. Tymczasem winniśmy wiedzieć, że to właśnie w zwykły dzień, może nawet niezbyt odległy śmierć pojawi się przed nami.  Dlatego należy skończyć z tym rodzajem cenzury wokół godziny śmierci i w tym czasie zamieranie przyrody i błyszczących zniczy na naszych cmentarzach  zastanowić się w jaki sposób uporządkować nasze życie  . Pomyśl tak wiele czasem słów zbędnych wypowiadamy, tracimy czas na różnego rodzaju plotki, czy pustą gadaninę, a już broń Boże kiedy rozmowa schodzi na tematy umierania, zwłaszcza przy dzieciach, to jesteśmy oburzeni, bo przecież nie wolno dzieci stresować, a kiedy ktoś z bliskich umiera , często staramy się to ukryć przed dziećmi, nie mówić im, że np. ich choroba zmierza ku śmierci. Gdy tym czasem należało by ich na nią starannie przygotować.

Pięknie o tym pisze Erica Emmanuela w książce Pt: Oskar i pani Róża” warto tę książkę przeczytać. Opisuje ona postawę młodego Oskara, który chory na białaczkę  pisze listy do Pana Boga. Rodzice Oskara nic mu nie mówią o jego stanie zdrowia , starają się to ukryć, jedynie jego Ciocia Róża przygotowuje chłopca na tę ostatnia godzinę . To dzięki niej Oskar zrozumiał wartość życia i sens śmierci . Dlatego w chwili umierania napisał „Jedynie Bóg ma prawo mnie obudzić”.  Popatrz to dziecko po przez swoje cierpienie  zrozumiał co to znaczy umierać dla Pana.  Również w naszej wspólnocie Parafialnej miałem podobne piękne świadectwo, kiedy umierała starsza osoba, oto wnuczek woła wszystkich domowników i mówi dajcie babci Gromnice , i módlmy się wspólnie , bo babcia odchodzi do domu Ojca” . Jakaż piękna dojrzałość u tego dzieciaka. Aleksander Kamiński w książce Pt: „:Kamienie na szaniec „ opisuje piękna postawę dzieci Warszawy, które brały udział w Powstaniu. Pisze, że Arek, Rudy i Zośka umieli pięknie żyć i pięknie umierać. Również i dziś świat potrzebujemy  takiego świadectwa – pięknego życia i pięknego umierania.