swieci2Kolega przysłał mi ciekawe nagranie…
Oto w pewnej sondzie ulicznej, na pytanie: w jaki sposób przygotowuje się Pani do dnia Wszystkich Świętych? – padłą zaskakująca odpowiedź. Najpierw „Pani bardzo religijna” – jak samo o sobie mówiła – twierdzi, że „sama wszystko piecze, przygotowuje…, robimy wspólną wigilię…” A w sposób duchowy: „to my chodzimy na pasterkę, to jest obowiązkowe u nas… A później to już córka tylko chodzi, bo ja już nie chodzę w inne święta do kościoła!”
To smutny obraz pobożności wielu katolików, ignorancji religijności…, powierzchownego traktowania świąt, świadczący także o pilnej potrzebie podstawowej katechezy i pogłębionej ewangelizacji.

A jak przygotowujemy się do Wszystkich Świętych w naszej parafii?
Warto sobie postawić to pytanie na progu listopada, który to miesiąc zaczyna się UROCZYSTOŚCIĄ WSZYSTKICH ŚWIĘTYCH! Czy może przypadkowo tak właśnie jest w Kościele, że kiedy myślimy o przemijaniu, to najpierw mamy się zadumać nad tajemnica ŚWIĘTOŚCI!?
Nie! To nie przypadek… To konsekwencja daru życia, które jest wieczne i które w zamyśle Bożym winno być święte. ŻYCIE KAŻDEGO…, mnie i Ciebie! Kiedy więc będziesz porządkować groby i zastanawiać się nad kolejną świeczką czy kwiatem, który zechcesz tam postawić, to nie zapomnij, że ten DZIEŃ niesie w sobie nieporównywanie więcej, niż te ulotne rzeczy.
On woła o Twoją świętość…, i jest przypomnieniem, że nasi bliscy zmarli (wszyscy wierni zmarli) oczekują nas tam, w niebie. Oczekują także na nasze modlitwy, bo sami już nie mogą sobie pomóc. Więc nie poprzestań tylko na tej widzialnej stronie, ale idź do spowiedzi, przyjmuj Komunię św., zyskuj odpusty za zmarłych…, a w ten sposób sam „zapracujesz na niebo!”
Może pomocą w refleksji podejmowanej w te dni będzie tekst naszego rodaka, o. Zdzisława, który poniżej zamieszczamy…
Miłej lektury (s. 4).

Idziemy nr 0681 warszawa-lekki